Od rekrutera do stewardessy VIP

O tym, jak korporacyjne biurko zamienić na najpiękniejszy widok z przestworzy opowiada Bożena.

Dziś spotykamy się z Bożeną, z którą znamy się od czasów studenckich. Bożena z wykształcenia jest psychologiem i swego czasu zamierzała pracować jako trener. Na początku zajęła się jednak – jak wielu absolwentów psychologii – rekrutacją w warszawskiej korporacji. Co sprawiło, że zdecydowała się na radykalną zmianę ścieżki kariery i pewnego dnia zawitała na pokład business jeta w roli stewardessy VIP? Jeśli jesteście ciekawi odpowiedzi na to i inne pytania dotyczące kulisów jej pracy albo sami marzycie o spróbowaniu swoich sił w tym zawodzie – zapraszamy do lektury pierwszej części rozmowy. Już za tydzień część druga.

Część I – kręte ścieżki kariery

Czułam się dobrze przygotowana do tego, co mnie czeka po studiach… i zmieniłam zdanie

LM: Jak 8-10 lat temu wyglądały Twoje oczekiwania względem życia zawodowego? Jakie miałaś wyobrażenia dotyczące Twojej przyszłości zawodowej?

B: Moje wyobrażenia zawodowe były zupełnie inne niż to, co się stało. Na początku byłam bardzo zafascynowana rozwojem osobistym w ramach specjalizacji na studiach psychologicznych. Kierowałam moją ścieżkę kariery ku trenerstwu i coachingowi. Działałam w różnych organizacjach – w kole naukowym Progres na Wydziale Psychologii i w organizacji międzynarodowej EFPSA, co bardzo pomogło mi zdobyć kompetencje miękkie pożądane na ścieżce trenerskiej. Czułam się dobrze przygotowana do tego, co mnie czeka po studiach… i zmieniłam zdanie. Mam wrażenie, że rynek pracy był niestety już trochę przesycony trenerami, coachami i studentami psychologii gotowymi do pracy. Konkurencja była niesamowita. W trakcie studiów działałam bardzo intensywnie w obszarze trenerstwa. W pewnym momencie byłam tym trochę zmęczona, postanowiłam więc zrobić sobie przerwę. Szukałam interesujących ofert, jednak patrząc na nie pod względem moich potrzeb, nie mogłam znaleźć niczego, co by mi odpowiadało. Co by mnie naprawdę uszczęśliwiało i sprawiało, że chciałabym wykonywać pracę trenera. Nie czułam się też gotowa do prowadzenia własnej działalności.

To była po prostu dobra praca. Jednak zauważyłam, że potrzebuję czegoś więcej

LM: Gdzie zaczęłaś swoją pierwszą pracę?

B: Na początku znalazłam się w działce HR. Byłam zadowolona, mimo że nie pracowałam bezpośrednio z ludźmi, czyli moje umiejętności psychologiczne nie były mocno wykorzystywane. Pracowałam z klientem, w zespole. Było to ciekawym doświadczeniem. Myślę, że w każdej pracy można się bardzo wiele nauczyć. Praca w rekrutacji podobała mi się chociażby dlatego, że pracowałam w języku niemieckim. Niesamowicie ważna dla mnie jest możliwość pracy w obcym języku, ponieważ daje mi to poczucie rozwoju. Przyjemna atmosfera, wygodne biuro, świetni współpracownicy. To była po prostu dobra praca. Jednak zauważyłam, że potrzebuję czegoś więcej. Tym czymś było dla mnie między innymi podróżowanie, które daje mi poczucie niestandardowości. A ja się szybko nudzę, więc bardzo pomaga mi zmiana miejsca pobytu, bo nigdy nie wiem, dokąd polecę. Uwielbiam to! W mojej poprzedniej pracy nie było miejsca na tego typu zaskoczenia. Wszystko miało być jak najbardziej uporządkowane, była określona struktura i sposoby postępowania. Potrafiłam mniej więcej przewidzieć, co wydarzy się podczas dnia pracy. To był element rutyny, który mnie przytłaczał.

LM: Pamiętasz ten moment, gdy pracując w korporacji pomyślałaś: „czas na zmianę”?

B: Tak, to było podczas moich rozmów z siostrą, która również pracuje jako stewardessa. Prowadzi fanpage na facebooku „Szminką po mapie” – można tam znaleźć ciekawostki z życia stewardessy i zdjęcia z podróży po całym świecie. Podobał mi się styl życia, jaki oferuje ten zawód – podróże w ciekawe miejsca, poznawanie nowych kultur i tradycji z całego świata. Równocześnie byłam przemęczona nawałem zadań, nadmiarem godzin, dojazdami  i poczuciem bezsensowności, bo to się niestety czasami zdarzało. Mimo, że lubiłam moją starą pracę, byłam też po tych dwóch latach trochę sfrustrowana sufitem, który napotkałam, brakiem rozwojowych i ambitnych zadań. Do tego dochodziły nieatrakcyjne perspektywy finansowe. Ten sufit był tuż nad głową i wiedziałam, że to jest moment na zmianę. Przed odejściem z firmy rozeznałam się, jak moja praca w rekrutacji może wyglądać na przestrzeni  kilku lat. Perspektywy były naprawdę marne i stanowiły idealny powód do narzekań. To mnie motywowało, aby spróbować czegoś nowego. Każda praca przekłada się na to, jak wygląda nasze życie, ponieważ spędzamy w niej mnóstwo czasu. Wiedziałam, że mogę być bardziej zadowolona z tego, jakie życie zawodowe prowadzę. Wyznaję zasadę, że jeśli coś mi się nie podoba, to zmieniam to – dlatego zdecydowałam się na zmianę.

LM: Jako doradca zawodowy często pracuję z ludźmi, którzy są na studiach, już je skończyli lub mają za sobą pierwsze lata pracy i oni też stają w momencie takiego wyboru. Stwierdzają, że ścieżka zawodowa, którą wybrali, ich nie satysfakcjonuje. Czasem jednak zostają w zawodzie. Mówią „ Zainwestowałem tyle lat studiów, budowania pozycji na rynku”. Jak to było w Twoim przypadku?

B: Nie miałam takich obaw, choć rozumiem efekt utopionych kosztów. Może dlatego, że nie miałam tak długiego doświadczenia –2 lata pracy w korporacji. Dodatkowo, wiedziałam z relacji mojej siostry, jak ta praca wygląda – jakie są oczekiwania i zadania do wykonania i miałam świadomość tego, że będę pasować do profilu stewardessy. Na pewno warto podjąć taki wysiłek zmiany i starać się doskonale pracować. Po ponad dwóch latach pracy widzę, jak ta decyzja istotnie zmieniła moje życie – na dużo lepsze. Lotnictwo to jedna wielka rodzina, pracuję z naprawdę wspaniałymi ludźmi i jestem szczęśliwa, że wszyscy są pełni pasji, poświęcenia dla zawodu i mają duże poczucie humoru. To dla mnie bardzo wartościowe doświadczenie.

Byłam niesamowicie szczęśliwa, bo konkurencja była ogromna

LM: Jak wyglądała Twoja droga od momentu, gdy stwierdziłaś, że chcesz aplikować o stanowisko stewardessy do momentu otrzymania propozycji pracy? Jakie kroki musiałaś podjąć?

B: Najpierw przygotowałam odpowiednie CV, dowiedziałam się, że została otwarta rekrutacja, więc je wysłałam. Potem zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną. Spotkanie toczy się cały dzień. Sprawdzana jest znajomość języków obcych, odbywają się rozmowy z osobami rekrutującymi. Później czeka się na odpowiedź.

LM: Co wydarzyło się, gdy otrzymałaś ofertę pracy? Jakie były Twoje pierwsze kroki?

B: Byłam niesamowicie szczęśliwa, bo konkurencja była ogromna. Potem złożyłam dokumenty potrzebne do wydania przepustki. Następnie, ubiegałam się o wizę. Z uzupełnionym paszportem i przepustką byłam gotowa do lotu. Przeszłam szkolenie teoretyczne, następnie wprowadzenie i różne testy praktyczne. Zapoznałam się z samolotami i wykonałam parę lotów wprowadzających z doświadczoną stewardessą.

LM: Jakie były Twoje pierwsze wrażenia? Co Cię zaskoczyło?

B: Było mnóstwo takich rzeczy! Przykładowo, gdy tutaj była zima, a my polecieliśmy do Dubaju, gdzie temperatury są bardzo wysokie, można było wyjść na plażę, napić się świeżo wyciskanego soku i odpocząć. To niesamowicie miłe doświadczenie, na początku w ogóle nie chciałam kończyć dyżuru (śmiech). Miałam ochotę cały czas się uczyć, doskonalić. To praca, w której ogromną wagę przywiązuje się do szczegółów, każdy detal się liczy. Wszystko musi być perfekcyjne i dopracowane. Fajne w tej pacy jest to, że udoskonalasz coś i od razu widzisz efekty. I najważniejsze – jest to doceniane przez pasażerów.

Chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak wygląda praca stewardessy VIP? Już za tydzień zapraszamy do lektury drugiej części wywiadu, w której Bożena opowie o m.in. blaskach i cieniach swojej pracy, kryteriach dostania się na stanowisko stewardessy oraz o tym, co w zawodzie stewardessy czyni ją szczęśliwą. Jeśli interesuje Cię, jak wygląda życie stewardessy, zapraszamy do śledzenia fanpage’a Szminką po mapie, gdzie znajdziesz wiele ciekawych relacji na ten temat.

One thought on “Od rekrutera do stewardessy VIP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *