Od rekrutera do stewardessy VIP cz. 2

Dziś publikujemy część drugą rozmowy z Bożeną. Tym razem dowiecie się więcej o tym, jak dokładnie wygląda praca stewardessy VIP.

Część II – Praca stewardessy VIP od kuchni

Ta praca wymaga wielu poświęceń, z drugiej strony jest niesamowicie nagradzająca – można jednego wieczoru relaksować się przy zachodzie słońca w Hiszpanii, a drugiego jeść pielmieni w Moskwie.

LM: Bożena, przybliż proszę naszym Czytelnikom różnicę między standardowymi lotami rejsowymi, z którymi spotykamy się powszechnie, a lotami biznesowymi.

B: Podróż prywatnym samolotem różni się znacząco od podróży samolotem rejsowym. Lot biznesowy odbywa się albo z właścicielem samolotu albo osobą, która czarteruje samolot na dany lot/loty. Samoloty zwykle mieszczą od kilku do kilkunastu pasażerów – tworzy to kameralną atmosferę i daje podróżującemu poczucie prywatności. Załoga zazwyczaj składa się z jednej stewardesy i dwóch pilotów (na dużych samolotach typu Airbus załogi są większe, jest  więcej stewardess i inżynier). Destynacje są niestandardowe – klient wybiera, że chce się przemieścić z punktu A do punktu B i podaje godzinę, o której najwygodniej jest mu polecieć. To samolot czeka na klienta, a nie odwrotnie.

LM: Co mogłabyś powiedzieć o Twojej pracy osobom, które myślą o takim kierunku rozwoju?

B: To jest praca marzeń – przynosi mi ona wiele satysfakcji. Mówię to każdemu, kto zapyta. Z drugiej strony, na pewno trzeba podkreślić, że jest to praca bardzo intensywna. Dzień pracy może trwać kilkanaście godzin – na lotnisko trzeba przyjechać około 2 godzin przed lotem, przygotować samolot, później oczekujemy pasażerów. Pasażerowie mogą pojawić się na czas, ale czasami spóźniają się kilka godzin. Loty są kilkugodzinne, a podczas lotu organizm bardziej się męczy. Z drugiej strony, ta praca to niesamowity rozwój interpersonalny – spotykam wiele interesujących osób, latamy z klientami biznesowymi, gwiazdami i celebrytami. Czasami sprostanie oczekiwaniom klientów stanowi prawdziwe wyzwanie. Nie chodzi tylko o to, by serwis był idealny. Trzeba zaprezentować siebie i firmę jako markę, do której warto wracać. Choć praca może się wydawać prosta i trywialna – wsiadasz do samolotu, obsługujesz pasażerów i kończysz pracę – wcale taka nie jest.

LM: Jakie wyzwania wiążą się z obsługą klienta biznesowego?

Obsługa klienta biznesowego znacznie różni się od podejścia do pasażerów samolotów rejsowych. Jest bardziej złożona. Widać to chociażby na przykładzie cateringu. Posiłek składa się z przystawek, dania głównego i deserów zamówionych z najlepszych restauracji, menu wedle życzenia klienta. Do tego najlepsze alkohole, świeżo wyciskane soki, kawa itp. Wszystko musi być na czas, świeże, pięknie podane i w standardzie VIP. Oczywiście musimy znać preferencje osoby, mieć wiedzę o wszelkich alergiach itp. Niekiedy zdarzają się sytuacje, że jestem zmęczona po kilkunastogodzinnym dniu pracy, jednak muszę jeszcze zamówić catering i dopilnować innych rzeczy. Jest to wtedy spore wyzwanie. Czasami dzieje się tak, że otrzymujemy informację od asystenta naszych gości o tym, jakie posiłki lub napoje chętnie znaleźliby na pokładzie. Przygotowujemy je, a w trakcie lotu okazuje się, że pasażerowie finalnie nie korzystają z tej oferty. Najczęściej jednak nasze starania zostają docenione. Ta praca wymaga poświęceń, z drugiej strony jest niesamowicie nagradzająca – i zdecydowanie plusy przeważają. Można jednego wieczoru relaksować się przy zachodzie słońca w Hiszpanii, a drugiego jeść pielmieni w Moskwie. Cudowność poznawania nowych kultur, praca w obcych językach i profesjonalizm współpracowników – ta praca uzależnia, w pełni pozytywnie!

Warto zacząć od pracy nad sobą […] Liczy się siła psychiczna, zaradność i optymizm.

LM: Jakie kompetencje, cechy charakteru są istotne w Twojej pracy?

B: Myślę, że duża otwartość na nieprzewidywalne sytuacje. Również odporność na to, że nie mam uregulowanego trybu życia – nie będę na przykład chodziła w poniedziałki, środy i piątki na fitness, bo może zdarzyć się lot i po nim będę wykończona, albo w hotelu nie będzie siłowni. Ważna jest umiejętność rozmowy z drugim człowiekiem, otwartość i przyjazne usposobienie. Duże wyczucie na potrzeby innych. A te mogą być różne – rozmowa o sensie życia, ekonomii i polityce lub po prostu mocna kawa. Ważne też, by nie narzekać! Istotne w tym zawodzie jest pokorne przyjęcie tego, co się pojawia.  Często zdarzają się nieprzewidziane sytuacje i trzeba sobie poradzić w takich okolicznościach.  Elastyczność i uważność na szczegóły też bardzo się przydają. Nasz profesjonalizm przejawia się przykładowo w tym, że staramy się przygotowywać wszystko perfekcyjnie i wykraczać poza oczekiwania klientów. I na koniec – w pracy stewardessy liczy się również dobra znajomość języków obcych.

LM: Jakie kryteria trzeba spełnić, żeby móc zostać taką stewardessą jak Ty? Co byś doradziła osobie, która myśli o tego typu pracy?

B: Warto zacząć od pracy nad sobą. Dziewczyna musi ładnie się prezentować. Po prostu trzeba dbać o swój wygląd – ciało, zdrowie, schludny ubiór. Dodatkowo, należy zadbać o siebie od strony psychicznej. Być pewną siebie i mieć nastawienie, że poradzę sobie w każdej sytuacji. Co by się nie działo, wykonam tę pracę najlepiej jak potrafię. Liczy się tak zwana siła psychiczna, zaradność i optymizm. Te cechy pomagają w różnych nieprzewidywalnych sytuacjach, zarówno danej osobie, jak i jej współpracownikom.

LM: Zatem nie ma żadnych „twardych”, konkretnie ustalonych kryteriów fizycznych?

B: Pewnie wygląda to różnie w zależności od firmy. Jednak najważniejsze, żeby dbać o siebie i nie przejmować się kanonami.

Najpiękniejszy widok z biura, jaki może istnieć.

LM: Jakie swoje wartości realizujesz dzięki pracy stewardessy?

B: Przede wszystkim ciekawość świata. Zwiedziłam dużo miejsc! Wcześniej, na studiach, też starałam się być aktywna i dużo podróżowałam, ale ta praca daje możliwość zwiedzenia niecodziennych miejsc, które ciężko byłoby odwiedzić prywatnie. Dodatkowo jeśli chodzi o wartości – kontakt z drugim człowiekiem, współpraca w załodze, to bardzo fajne doświadczenie. Załoga składa się zazwyczaj z 3 osób – kapitana, oficera i stewardessy. Musimy się wzajemnie wspierać w rozmaitych zaskakujących sytuacjach. Ważne jest dla mnie po prostu przebywanie z drugim człowiekiem – rozmowy, żarty, wspólne zwiedzanie nowych miejsc. Dużo lepiej mi się pracuje z człowiekiem niż z maszyną, wolę rozmowy niż klepanie w klawiaturę. Kolejną wartością jest dla mnie możliwość oglądania nieba o każdej porze dnia i nocy. Najpiękniejszy widok z biura, jaki może istnieć! Niebo, chmury, ziemia widziana z lotu ptaka – kocham to. To jedna z rzeczy, które czynią mnie szczęśliwą i sprawiają, że lubię latać. Patrzenie w niebo to niesamowite doświadczenie. Loty zdarzają się o każdej porze – o 3 nad ranem, o wschodzie i zachodzie słońca. Zdarza się, że lecimy w środku nocy i wtedy mogę podziwiać gwiazdy, a lądujemy o 6 rano na przykład w Kairze, gdzie właśnie wstaje dzień.

LM: Czego Ci brakuje w tej pracy? Co byś zmieniła, gdybyś mogła?

B: Ciężko znaleźć taką rzecz. Chyba nic bym nie zmieniła – doceniam to, jak jest i jestem wdzięczna, że mogę pracować jako stewardessa w liniach biznesowych.

LM: To rzeczywiście Twoja praca marzeń?

B: Tak! Być może w tak definitywnej ocenie pomaga mi to, że z natury jestem optymistką. Zawsze widzę więcej plusów, minusy ignoruję.

LM: Co dalej? Jakie masz marzenia, plany na przyszłość?

B: Rozwijać się dalej. Wśród stewardess, przynajmniej w mojej firmie, nie ma jako takich szczebli kariery. Można natomiast latać na nowych typach samolotów. Moim marzeniem i wyzwaniem jest latać na innych typach samolotów. Do tej pory zwykle latałam w Europie i na  Bliskim Wschodzie.  Nie miałam natomiast wielu okazji, by podróżować po całym świecie. Tu wchodzą w grę strefy czasowe, odległe  destynacje – Indie, Japonia, USA. Wierzę, że moje marzenie niedługo się spełni.

LM: Czyli chcesz realizować się na tej ścieżce zawodowej, nie myślisz o powrocie do psychologii, trenerstwa?

B: W zakresie psychologii realizuję się prywatnie. Cieszę się, że moja praca to umożliwia. Gdy pracowałam w korporacji,  ciężko było mi pogodzić rozwój z zakresu psychologii z etatem w zupełnie innym obszarze.  Mój grafik zwykle wygląda tak, że mam kilka/kilkanaście dni latania i potem kilka dni wolnego. Teraz, kiedy mam wolne, mogę się zająć czym tylko chcę – to duży plus. Moje aktywności związane z psychologią traktuję jako rozwój, nie jako główne źródło zarobku. Chcę być stewardessą jak najdłużej, bo bardzo podoba mi się ta praca. Śmiało mogę stwierdzić, że jest wymarzona, a ja jestem szczęśliwa.

LM: Życzę Ci wszystkiego dobrego, aby powiodły się Twoje plany. Dziękuję Ci za czas poświęcony na rozmowę.

B: Dziękuję.

Chcecie lepiej poznać historię Bożeny, i jej ścieżkę kariery? Nie czytaliście jeszcze pierwszej części wywiadu? Zapraszam: https://www.laboratoriummozliwosci.pl/praca_marzen_wywiad_stewardessa/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *